Coraz dojrzalszy Internet Rzeczy

Internet Rzeczy to technologia, wobec której mamy dalekosiężne plany. Chcielibyśmy, by umożliwiła nam funkcjonowanie w miastach przyszłości -bezpiecznych i przyjaznych dla ludzi, by dała nam inteligentne, dbające o nasze zdrowie ubrania, by zapewniła autonomiczne pojazdy, które same będą nas wozić gdzie chcemy. Mamy wobec IoT podobne oczekiwania jak wobec dobrze zapowiadającego się dziecka. Ale czy to dziecko faktycznie rozwinie się w dobrym kierunki i nie zawiedzie naszych oczekiwań?

IoT i M2M Summit 2016 “W stronę inteligentnych społeczności” to konferencja, która jak zwykle zgromadziła setki zainteresowanych uczestników oraz 22 prelegentów i gości specjalnych. We wszystkich obszarach Internetu Rzeczy można zaobserwować postęp, ale zmiany dokonują się w sposób ewolucyjny, niemal niezauważalny dla odbiorcy, bez oczekiwanego przez wszystkich przełomu.

Inteligentne Miasta

Inteligentne Miasta powstają w wyniku łączenia mechanicznych i elektrycznych systemów istniejących w budynkach, systemów wbudowanych w sprzęty gospodarstwa domowego, systemów transportu, sieci elektrycznych, sieci zaopatrzenia w wodę i ścieki. Systemy te mają na celu zapewnienie komfortu i bezpieczeństwa jego mieszkańców. Niestety, dość często jeszcze “Inteligentne Miasto” to dla decydentów zbiór jedynie “zabawek”, z których nie wynika nic praktycznego.

“Innowacja to jest coś, co tkwi w głowie, nie w funduszach” – zauważa Tomasz Nadolny, Dyrektor w Kancelarii Prezydenta Tomasz Nadolny MINIIMG_9008xUrzędu Miejskiego Gdańska  – “Są już miasta, które potrafią korzystać z rozwiązań, służących  do konkretnych celów. W Gdańsku jesteśmy już w połowie drogi do prawdziwego Smart City – Obywatelskiego Smart City.” – dodaje Tomasz Nadolny. Gdański urzędnik za modelowe inteligentne miasta, na obecnym etapie rozwoju technologii, uznaje m.in. Wiedeń, Helsinki i inne miejscowości w Finlandii, a poza Europą – Medellín. “W Helsinkach – dyrektor szpitala jest jednocześnie szefem ośrodka innowacji, w którym strartupy mogą zgodnie z określonymi wcześniej procedurami testować swoje urządzenia np. kamizelkę ostrzegającą przed zawałem” – mówi Tomasz Nadolny. A z własnych osiągnięć wymienia: “Niewątpliwym sukcesem Gdańska jest tzw. otwarty budżet, czyli udostępnienie danych na temat wydatków wszystkim jego mieszkańcom. Dzięki temu mogą oni sprawować stałą kontrolę nad budżetem.”

“Jestem zwolennikiem kupowania otwartego kodu.” – dodaje Tomasz Nadolny – “Takie podejście gwarantuje nie tylko oszczędności, ale ułatwia integrację systemów od różnych dostawców.”   Zdaniem Tomasza Nadolnego miasta zbyt mało uwagi poświęcają testowaniu wprowadzanych przez siebie rozwiązań z obszaru IoT. Wynika to jednak z faktu, że podczas weryfikacji działania wdrażający je decydenci narażeni są na krytykę ze strony użytkowników.

Czyste powietrze dzięki IoT

Tomasz Kosiak1 MINIIMG_9035x

Rozwiązania inteligentnego miasta, lub szerzej – inteligentnej infrastruktury lokalnej, to m.in. systemy zdalnego monitoringu, o których mówił Tomasz Kosiak z Fundacji ARMAAG.  Działająca od 20 lat Agencja Regionalnego Monitoringu Atmosfery Aglomeracji Gdańskiej odpowiada za 200 stacji automatycznych (gazowych) i 300 stanowisk poboru pyłu (LVS). Urządzenia te mają za zadanie wychwytywanie nawet bardzo małych zagrożeń z dokładnością do 1 na miliard cząstki (1 PPB = 1 Particle Per Billion). Pomiary ze stacji lokalnych – sterowników DAS przechowujących odczyty z analizatorów danych chemicznych  trafiają do stacji centralnej – CAS. Miniaturyzacja sprawia, że urządzenia te mogą być dość gęsto rozmieszczone na terenie gmin i powiatów, a dzięki nim powstaje mapa zanieczyszczeń. Obecnie wdrażany jest projekt e-nos fundacji ARMAAG wspólnie z Politechniką Gdańską.

Sebastian Jakubiak z firmy Sensonar mówił o tym jak ważna jest czystość miast. Obecnie statystycznie 7 na 10 ludzi mieszka w miastach, a jeszcze 100 lat temu było to zaledwie 2 na 10. W dbaniu o czystość powietrza kluczową rolę odgrywać będą stworzone przez współpracujące ze sobą grupy firm ekosystemy Internetu Rzeczy. Pozwolą one rozwiązywać problemy z recyklingiem odpadów komunalnych, m.in. ze skupem butelek.

O praktycznych rozwiązaniach przeznaczonych dla IoT mówił Andrzej Jankowski z firmy Intel. Firma ta w ostatnim czasie dostarcza na rynek kontrJacek Fischbach MINIIMG_9030xolery ułatwiające komunikację między urządzeniami, służące do praktycznego wcielania w życie idei Internetu Rzeczy.

“Ważna jest równowaga między biznesem, a technologią. Trzeba spojrzeć na to z perspektywy realnych potrzeb klientów. Na podstawie przetestowanych koncepcji budujemy właściwe prototypy.” – zauważa Jacek Fischbach z Cybercom, firmy tworzącej rozwiązania IoT, współpracującej z Intelem. Cybercom  ma na swoim koncie szereg wdrożeń z obszaru Internetu Rzeczy, takich jak inteligentny parking, sygnalizacja na kanałach burzowych,  monitoring zanieczyszczeń oraz rozwiązania do wspierania pracy dźwigów.

Często zapomina się, że Internet przemysłowy musi być bezpieczny. Dotyczy to m.in. punktów końcowych,  pracy w warunkach zapylenia i mgły, komunikacji przesyłanych i zgromadzonych danych. Temat bezpieczeństwa jest ważny cały czas, przy czym potrzeba tutaj czegoś znacznie więcej niż pojedynczej technologii – musimy stworzyć i wykorzystać pełne środowisko zapewniające bezpieczeństwo. Industrial Internet Consortium opublikowało właśnie dokument dotyczący architektury referencyjnej takich rozwiązań – Industrial Internet Reference Architecture – pozwalających ocenić na ile dane rozwiązanie jest bezpieczne.

Interoperacyjność w czasach Internetu Rzeczy

Zdaniem Marcina Paprzyckiego z PTI prawdopodobnie największym wyzwaniem IoT jest interoperacyjność. “Co z tego, że zbudujemy inteligentny dom, co z tego, że będziemy mieli inteligentne systemy i urządzenia infrastruktury miejskiej, jeżeli nie będą one w stanie się ze sobą porozumieć?” – twierdzi Marcin Paprzycki, Prezes, Oddział Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Informatycznego (PTI).

Marcin Paprzycki MINIIMG_9106x

Samo istnienie standaryzacji także nie gwarantuje sukcesu, bowiem standardy, podobnie jak same firmy konkurują ze sobą. “W przypadku Internetu Rzeczy rzeczywistość nie wygląda różowo. Zafascynowanie potencjałem i możliwością osiągnięcia wysokiego zysku powoduje, że coraz więcej firm oferuje własne rozwiązania, aplikacje i platformy,  przekonując swoich klientów, że dzięki nim wejdą do magicznej krainy Internetu Rzeczy. Prowadzi to do powstania niezależnych „internecików rzeczy”, które są niezdolne do komunikacji między sobą” – przekonywał  Marcin Paprzycki.

Zdaniem Marcina Paprzyckiego istnieje jednak rozwiązanie, które pozwoli połączyć komunikujące się w różnych standardach urządzenia i systemy, a zatem jest nadzieja, a nawet pewność pokonania tych przeciwności.